Fenomen
Dwulicowi ludzie
Dobrze pami?tam wszystkie nieszczere twarze fa?szywych ludzi ukrytych pod kamuflarzem
k?amstwo z nimi idzie w parze, ob?uda, nie ufaj takim bo powa?ne b??dy zawsze daj? si? we znaki
chlopaki, taki przyjaciel to z?udne bóstwo, to wielkie oszustwo a takich ludzi jest mnustwo
on patrzy przez weneckie lustro kiedy ty go nie widzisz,
przy tobie jest w prz?dku pó?niej za plecami si? ?mieje
to brzydzi wszystko gdy w chuja tnie osoba z która by?es blisko upada naprawd? nisko
robi z siebie po?miewisko wystawiajac ci? na próbe i jak skazaniec idzie na pewn? zgub?
mo?e z trudem, lecz zobaczy?em to wreszcie ?e dwulicowych ludzi jest od chuja w tym mie?cie
w dzisiejszych czasach pe?no dwulicowych ludzi, ka?dy z nich si? ?udzi ?e ta ?ciema si? nie znudzi
to jest po to ?eby ich ostudzi?, ?eby zrozumieli ?e wyrz?dzaj? krzywd? sobie ale tak?e innym
ka?dy cz?owiek jest inny i wyrz?dza innym krzywdy niekoniecznie jakim? czynem, ale tak?e textem
po to jestem, ?eby pisa? wiersze, reszt? pieprz? i co jeszcze, po to ?eby w textach pokazywa? to co denerwuje
dwulicowo??, ja j? widz? ja j? czuj? bo nie jeden raz si? przejecha?em na osobie zaufanej,
da?a nieprawdziwe dane dalej jad? i nie k?amie nie jad? na czyjej? famie,
id? rami? w rami? w?asnie z tymi którzy nie gadaj? za plecami co prze?yli?my a co jeszcze przed nami
Dwulicowi ludzie, za plecami rozgadani, przyjaciele fa?szywi
Dwulicowi ludzie, za plecami rozgadani, przyjaciele fa?szywi
Analizuje ?yciorys, historia czasem si? powtarza, kto s?ucha niech uwa?a wokó? ludzi o dwóch twarzach
ta my?l mnie przera?a jak ta plaga si? rozmna?a, budz? zaufanie mówiac fa?szywe rzeczy,
prawda jest taka ?e najch?tniej wbili by nó? w plecy, jaki? przyk?ad: kole?ka z którym dorasta?e?
ostatnio my?la?e? czemu go tak dlugo nie widzia?e?, na ulicy go spotka?e? w jego oczach wida? strach
co si? pó?niej okazuje strzela? zucha na psach a teraz inny przyk?ad, je?li ci?gle jeste? gotów wszystkie szmaty lec?ce na zapach banknotów, ca?e ?ycie przed tob? wi?c do?wiadczenia zbierasz,
dlatego patrz dok?adnie w kim przyjació? wybierasz, przecie? ty jeste? w porz?dku a na kole?kach przekr?ty
prosto w oczy s?odkie s?owa, w plecy metalowe pr?ty, nie mów mi ?e jestem ?wi?ty, nie mów mi przyk?adem ?wie?, bo prawda jest ci starszna jak mi jest straszna ??? a twoje fa?szywe s?owa s? dla mnie chrobie?em,
lecz s? na szcz??cie ludzie w których jeszcze wierz?, prawilni jak pacie?e w?a?nie na nich licz?
?e pomog? mi ujawni? twoje drugie oblicze, my?la?e? ?e to przemilcze, ale dlaczego mydlisz ludziom oczy
bo chcesz uchodzi? za lepszego ale cie rozgmili?em i wszystkich takich jak ty pieprz?
dwulicowi ludzie kurwa ilu was jeszcze?
Dwulicowi ludzie, za plecami rozgadani, przyjaciele fa?szywi
Dwulicowi ludzie, za plecami rozgadani, przyjaciele fa?szywi
Za plecami rozgadani przyjaciele fa?szywi, poch?oni?ci historiami które s?ysz? tylko ?ciany, widzisz
?wiat z palca wyssany, ?wiat karmi?cych si? k?amstwami ?o?nierzyków o?owianych,
ukrywanych za maskami skurwysynów, którzy my?la ?e s? nietyklani, czas min?? niech ?wieca oczami
z dobra min? do z?ej gry przy?apani mimo wyrafinowanych ?ciem nie jestes doskona?y,
cie? w?tpliwosci zawsze zostawisz za sob?, "daje s?owo to nie ja" mówisz gdy jestem obok,
jeste? za blisko wiem wszystko gdy spojrzysz mi w oczy, mnie nie zaskoczysz ale sam nie znajdziesz pomocy
Dwulicowi ludzie, za plecami rozgadani, przyjaciele fa?szywi
Dwulicowi ludzie, za plecami rozgadani, przyjaciele fa?szywi
Dwulicowi ludzie, za plecami rozgadani, przyjaciele fa?szywi
Dwulicowi ludzie, za plecami rozgadani, przyjaciele fa?szywi