Jacek Kaczmarski

O demokracji



Nie jeden z nas po?o?y? ?eb Za spraw? dobr? albo z?? By królem móg? by? byle kiep Co pisze ?lini?, zamiast krwi?. Tyle si? z?achmani?o dusz Za sens istotny - kto jest - kto, ?e nie dojdziesz ani rusz Tego, kto wprost nazywa z?o. Mordy, pyski, twarze, lica W s?usznej sprawie rozwrzeszczane: Dla nas Kraj! Dla nas Stolica! Wiwat wszystkie stany! Nie byle jaki zgi?? si? kark, Nie z nik?d pob??dzi?a my?l, Z nie byle jakich sp?ywa warg jad, który jadem ma by? dzi?. Takie ju? oczy w oczy ???! A tacy martwi broni? snu! Takie ju? pi?kne r?ce dr?? By si? nie sta?o To - i Tu! Lica, pyski, mordy, twarze, W których s?uszna sprawa grata Dla nas Bóg! Dla nas o?tarze! Wiwat - darmo chwata! Wiec tak, czy owak b?dzie s?d, Przed którym stanie byle kto. By b??dem si? odciska? b??d, By z?em si? odciska?o - z?o. Taki czy inny zwi?nie stryk, Zata?czy frajer, m?drzec, ?yd l nie zrozumie nigdy nikt Sk?d duma w skrusze, w pysze - wstyd. Lica, pyski, twarze, mordy, S?uszn? spraw? nap?dzane: a nas hymny i katorgi! Wiwat ?wi?te rany!